Dzisiaj są imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Dzisiaj jest: 06.01.2009
Forum dyskusyjne » Do grupowych 'rowerożerców'
Do grupowych 'rowerożerców'
Data: 15.07.2008, 08:25:24Autor: Wojtek Sobociński
Poczytajcie sobie o swoim problemie, w końcu z tym co się pozna można
sobie poradzić.
http://rowery.onet.pl/2607,1412480,artykuly.html
--
WojtekS
GG#3101892
sobie poradzić.
http://rowery.onet.pl/2607,1412480,artykuly.html
--
WojtekS
GG#3101892
Re: Do grupowych 'rowerożerców'
Data: 17.07.2008, 08:07:51Autor: SHP
Akarm <akarmUSUN_TO@wp.pl> napisał(a):
> Myślący człowiek, jeśli ma do przekazania jakąś wiadomość konkretnej
osobie,
> wysyła prywatną wiadomość. Skoro prywatne wiadomości postanawia zamieszczać
> na grupie przeznaczonej do trochę innych celów, to daje o sobie bardzo
> wyraźne świadectwo.
Jak widać, ludzie, o których mowa w felietonie, sami zgłosili się do tablicy.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> Myślący człowiek, jeśli ma do przekazania jakąś wiadomość konkretnej
osobie,
> wysyła prywatną wiadomość. Skoro prywatne wiadomości postanawia zamieszczać
> na grupie przeznaczonej do trochę innych celów, to daje o sobie bardzo
> wyraźne świadectwo.
Jak widać, ludzie, o których mowa w felietonie, sami zgłosili się do tablicy.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Do grupowych 'rowerożerców'
Data: 17.07.2008, 08:23:31Autor: SHP
elmer radi radisson <radi@spam-spam-spam-eggs-bacon-and.spam.wireland.org>
napisał(a):
>
> "dwie scenki:
>
> 1. jakies dwa lata temu jadac ujazdowskimi w warszawie zauwazylem
> rowerzyste smigajacego slalomem po obu pasach tej ulicy blokujacemu tym
> samym przejazd jadacym za nim samochodom. przed nim powietrze, za nim
> maly korek. mijajac go zatrabilem krotko sugerujac zeby trzymal sie
> kraweznika. zrobilem to w trosce o jego dobro. "
Wzruszające.
> zderzenie z autem ktoremu
> w ramach slalomu wjechalby pod kola mialoby wiadomy dla niego skutek.
> pareset metrow dalej zatrzymaly mnie swiatla na skrzyzowaniu.
Czytaj: mój czas dojazdu do skrzyżowania był taki sam, jak rowerzysty, ale
pomimo tego, musiałem go wyprzedzić.
> gosc
> dojechal do nich w pelnym pedzie, wyjechal mi z kopa urywajac lusterko,
> naplul na szybe i pomknal w w boczne uliczki pokazujac faka.
Nic dziwnego - trąbienie odebrał zapewne jako "spierdalaj z ulicy".
>
> 2. zeszlej zimy wychodze z domu w centrum warszawy. snieg pada tak ze
> nic nie widac. mroz jak cholera. w polaczeniu z rozkopanym ustawicznie
> miastem i piatkowym wieczorem daje to gigantyczny korek. patrze i co
> widze? Mase Krytyczna i... kolesia ktory mi uwalil lusterko w pierwszym
> szeregu tego protestu. obsmialem sie jak norka widzac zadowolone miny
> "aktywistow" i nie mniej rozbawione twarze kierowcow. samochodziarze
> zamkniecie w ocieplanych pojazdach mieli niezla polewe z "dzialaczy"
> grzeznacych w mrozie, sniegu i blocie w imie pokazania chamom za kolkiem
> gdzie jest ich miejsce.
Jazda rowerem w zimie może być świetną zabawą. Ale jestem w stanie zrozumieć
osoby ze słabą odpornością fizyczną, które łapią choroby przy lekkim podmuchu
wiatru.
> tyle mialbym do powiedzenia w temacie Masy Krytycznej. dodam tylko ze
> cala ta akcja jest dowodem na zupelne niezrozumienie praw rzadzacych
> swiatem. kierowcy nie sa przeciwnikami rowerzystow, ani odwrotnie.
Niestety, ale są wyjątki. Objawiają się m.in. na tej grupie ;)
> wine
> za korki, brak miejsc postojowych, sciezek rowerowych ponosza wladze
> miast, a cala ta MK przypomina mi bitwe dwoch grup niewolnikow ktorzy
> bedac za slabi zeby podniesc reke na swego pana szlachtuja sie nawzajem
> ku uciesze wladcow."
Winnym temu, że w danym momencie kierowca stuknął, wyprzedził na styk
rowerzystę, jest kierowca, a nie władza. Winnym temu, że rowerzysta potrącił
jakiegoś pieszego na chodniku, jest rowerzysta, a nie władza.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
napisał(a):
>
> "dwie scenki:
>
> 1. jakies dwa lata temu jadac ujazdowskimi w warszawie zauwazylem
> rowerzyste smigajacego slalomem po obu pasach tej ulicy blokujacemu tym
> samym przejazd jadacym za nim samochodom. przed nim powietrze, za nim
> maly korek. mijajac go zatrabilem krotko sugerujac zeby trzymal sie
> kraweznika. zrobilem to w trosce o jego dobro. "
Wzruszające.
> zderzenie z autem ktoremu
> w ramach slalomu wjechalby pod kola mialoby wiadomy dla niego skutek.
> pareset metrow dalej zatrzymaly mnie swiatla na skrzyzowaniu.
Czytaj: mój czas dojazdu do skrzyżowania był taki sam, jak rowerzysty, ale
pomimo tego, musiałem go wyprzedzić.
> gosc
> dojechal do nich w pelnym pedzie, wyjechal mi z kopa urywajac lusterko,
> naplul na szybe i pomknal w w boczne uliczki pokazujac faka.
Nic dziwnego - trąbienie odebrał zapewne jako "spierdalaj z ulicy".
>
> 2. zeszlej zimy wychodze z domu w centrum warszawy. snieg pada tak ze
> nic nie widac. mroz jak cholera. w polaczeniu z rozkopanym ustawicznie
> miastem i piatkowym wieczorem daje to gigantyczny korek. patrze i co
> widze? Mase Krytyczna i... kolesia ktory mi uwalil lusterko w pierwszym
> szeregu tego protestu. obsmialem sie jak norka widzac zadowolone miny
> "aktywistow" i nie mniej rozbawione twarze kierowcow. samochodziarze
> zamkniecie w ocieplanych pojazdach mieli niezla polewe z "dzialaczy"
> grzeznacych w mrozie, sniegu i blocie w imie pokazania chamom za kolkiem
> gdzie jest ich miejsce.
Jazda rowerem w zimie może być świetną zabawą. Ale jestem w stanie zrozumieć
osoby ze słabą odpornością fizyczną, które łapią choroby przy lekkim podmuchu
wiatru.
> tyle mialbym do powiedzenia w temacie Masy Krytycznej. dodam tylko ze
> cala ta akcja jest dowodem na zupelne niezrozumienie praw rzadzacych
> swiatem. kierowcy nie sa przeciwnikami rowerzystow, ani odwrotnie.
Niestety, ale są wyjątki. Objawiają się m.in. na tej grupie ;)
> wine
> za korki, brak miejsc postojowych, sciezek rowerowych ponosza wladze
> miast, a cala ta MK przypomina mi bitwe dwoch grup niewolnikow ktorzy
> bedac za slabi zeby podniesc reke na swego pana szlachtuja sie nawzajem
> ku uciesze wladcow."
Winnym temu, że w danym momencie kierowca stuknął, wyprzedził na styk
rowerzystę, jest kierowca, a nie władza. Winnym temu, że rowerzysta potrącił
jakiegoś pieszego na chodniku, jest rowerzysta, a nie władza.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Strony:
[1]
[1]
Forum Warszawa - forum dyskusyjne miasta. Dowiedz się wszystkiego o problemach w mieście, zobacz o czym dyskutują mieszkańcy.