Dzisiaj są imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara

Dzisiaj jest: 06.01.2009

Google

Forum dyskusyjne » [ Wiech ] Nowa Starowka




[ Wiech ] Nowa Starowka

Data: 31.10.2008, 19:59:58
Autor: II-O_O-II

NOWA STARÓWKA

- Z Muranowa prowadziem wycieczkie prowincjo­nalnych rodaków na Starówkie
przez Leszno, ulice Dłu­gie i Kilińskiego, o którem za chwilkie będziemy
mieli zaszczyt zaznaczyć parę słów - tak zaczął pan Teoś Piecyk kolejny
odcinek swego "Przewodnika po War­szawie".

- Przez te ulice dostaniem sie na Wąski Dunaj i przechodząc rzucamy okiem
na nieduży placyk, tak zwany słusznie Dunaj Szeroki, gdzie pod piątym
nu­merem prowadził swój szewcki warsztat ten ów właśnie pułkownik
Kiliński. Dlaczego pułkownik damską i mę­ską pasową robotę przyjmował,
możem wytłomaczyc detalicznie, chociaż krótko. To było tak:

Kiliński z rzeźnikiem Sierakowskiem dali ciężki okład, czyli wycisk,
jednemu carskiemu gienierałowi i kota mu popędzili z Warszawy. Za to
dostali gwiazd­ki. Jednem słowem, nie matura, lecz chęć szczera zrobi z
ciebie oficera. A teraz bujamy się parę kroków dalej i gorzejemy na widok
tego, co się tu wyrabia.

Duży plac obstawiony naokoło domami z nowej pra­sowanej cegły. Wszędzie
pełno mularzy, cieśli, blacha­rzy, stolarzy. Furmanki jeżdżą w te i nazad,
windy gwiżdżą, radio drze się jak powietrze. Jednem słowem, robota leci,
aż się dymi. Gdzież my sie znajdujem i co to wszystko ma oznaczać?

Znajdujem się, proszę wycieczki, na rynku Starego Miasta, którego odbudowa
leci na sto dwa. Co nasze przodki stawiali przez pareset lat, co
hitlerowskie szkopy w czasie powstania nam spalili, my odbudowujem w dwa
lata! W tem roku będzie gotowy nie tylko rynek Starówki, ale wszystkie
prawie boczne ulice, jak Piw­na, Zapiecek, Kanonia, Krzywe Koło i temuż
podob­nież. Wszystkie domy będą zagrontowane i pociągnięte w kwiatki albo
złoty rzucik.

Ale teraz zmiatajmy stąd żywo, bo możem być po­chlapane wapnem albo
złapane za frak przez windę i wciągnięte na dach kamienicy "Pod
Murzynkiem" albo inszem "Okrętem". Jazda taka może nam napędzić dużego
mojra, bo domy, chociaż w starożytnem fasonie, są dosyć wysokie.

Żeby tego uniknąć, walcujem się przez ulice Gołębią na Freta, gdzie
widziem z dwóch stron głębokie doły, czyli tak zwaną fosę, która w
starożytnem czasie była pełna wody. Nad tą wodą znajdował się szczerbaty
mur z okienkami.

A teraz musiem sobie zadać pytanie, po jaką faktycz­nie cholerę nasze
szanowne przodki wykopywali takie doły i budowali szczerbate mury?

Na to pytanie historycy mają dla nasz gotową odpo­wiedź: "A po taką
cholerę, żeby mogli się bronić przed bandziorami, podżegaczami wojennymi i
w ogóle ele­mentem".

Siedzieli te dane nasze przodki za murami i kapo­wali przez okienka w
stronę Żoliborza i na Pragie, czy podżegacze sie czasem nie zbliżają. W
razie najmniej­szej nawet poruty zamykali bramę do miasta i przez okienka
strzelali do tych oprychów z proc, rzucali w nich kawałkami cegły, a nawet
podobnież leli z okien gorącą kasze.

Z tą kaszą to musi być tak zwana legienda, czyli - jak się to mówi - bajer
na Grójec. Któże by kasze bandziorom na łeb lał? Może jeszcze ze słoninką
i majerankiem? Przecież dla samej posilnej potrawy napady by urządzali, z
menażkami w ręcach. Do kogo ta mo­wa?

Ale mniejsza z kaszą - jadziem dalej. Otóż więc, jakżeśmy wspomnieli przed
chwilą, w tych murach była brama. Na noc się ją zamykało i jak starożytne
warsza­wiacy wracali późnem wieczorem z ksiutów w Wilano­wie albo na
Bielanach, magistrackiemu cieciowi, co w bramie siedział, dychy musieli
odpalać. Tak się to przyjęło, że na te pamiątkie my obecnie płaciem
dozor­com domu za otwieranie bramy po jedenastej. Histo­ria starożytna
nasz do tego zmusza.

Przed bramą znajdował się tak zwany "Rondel", czy­li budenek murowany, w
podobieństwie naczynia ku­chennego. Chociaż z tego rondla tylko ucho nam
się zostało, bo reszta przez pareset lat się wykruszyła, bu­dujem go sobie
w tem samem miejscu na świeżo. Deta­licznie rozchodzi się o to, żeby
Kraków zanadto ważny nie był, bo on ma taki właśnie "Rondel", i to
większy. Cyrk w niem letnią porą przedstawia. Nasz warszawski zabytek
będzie dużo mniejszy, ale za to nowiutki, bez żadnej szczerby, z cegły
specjalnie w tern roku wypa­lonej przez przodowników pracy w Zielonce. I
Kraków u nasz leży? Wiadomo.





Naszlo mnie ostatnio na Wiecha to i wrzucilem ...

Chyba NT ?










Re: [ Wiech ] Nowa Starowka

Data: 31.10.2008, 23:00:42
Autor: kpawlak

II-O_O-II pisze:
[cyk]
> Naszlo mnie ostatnio na Wiecha to i wrzucilem ...
>
> Chyba NT ?
>

Witam!

Dobrze wrzuca! Dac mu wodki!

Uklony

kpawlak
--
Tylko nie po oczach!! Tylko nie polityka!!! :))
Witryna P.R.W.: http://www.prw.waw.pl/
....a PKiN im. Jozefa Wissarionowicza ksywa bandycka "Stalin" - IMHO
powinien zostac zburzony!
"kpawlak to jad w najczystszej postaci, łatwo się samemu zatruć"


Re: [ Wiech ] Nowa Starowka

Data: 01.11.2008, 08:10:18
Autor: gothicus

I bardzo dobrze... przypomnieć sobie ten piękny styl Wiecha.




Strony:
[1]


Forum Warszawa - forum dyskusyjne miasta. Dowiedz się wszystkiego o problemach w mieście, zobacz o czym dyskutują mieszkańcy.